Ten bardzo przystępny HP ZBook Create G7 to system operacyjny Windows 10, procesor Core i7 10750H o sześciu rdzeniach, 16 GB pamięci RAM typu DDR4, 512 GB na dysku SSD, 15,6 cala ekranu, matowa matryca, czytnik kart pamięci, Bluetooth, trzy porty typu USB w tym jeden port USB typ 3.0, kamera internetowa, wzmocniona konstrukcja, pojemna bateria, czytnik linii papilarnych i masa wynosząca trochę mniej niż dwa kilogramy. Niektórzy uznają tego typu sprzęt za akuratny, jeśli chodzi o pracę przy filmach w jakości FHD, choć przy pracy z jakością 4K laptop ten nie będzie najszybszym. Pracujące kobiety też go docenią, bo ma on Bluetooth, ciekawy design i co najważniejsze nie jest ciężki, a to właśnie masa laptopa bardzo wiele znaczy dla kobiety.

Maszyna taka jak HP ZBook Create G7 to też matowa matryca (więcej pod tym linkiem: http://icom-computer.pl/jak-zbudowany-jest-laptop/), dzięki której da się pracować na tarasie otulonym winoroślami, czyli poza standardowym i dość nudnym biurem. Wiele znaczy też i to, że to markowa matowa matryca, która jest o wiele lepszą od tych w tanich laptopach, czyli dzięki niej lepiej widać to co dzieje się na ekranie w obficie nasłonecznionych miejscach. Model ten ma też minus w postaci braku ekranu dotykowego, ale nie każdy uznaje go za plus, bo niektórzy przypadkowo dotykający taki ekran kasują pewną część własnej pracy.

HP ZBook Create G7 to także czytnik linii papilarnych, którego aktywowanie zabezpiecza nasze pliki, wtedy gdy na chwilę udajemy się do toalety. Wiele znaczy też mocna konstrukcja tego laptopa, czyli wzmocniona obudowa, dzięki której przypadkowe uderzenie o blat biurka raczej nie stanowi problemu. Wiele znaczy też design tej konkretnej obudowy, czyli taka srebrna ramka wokół podświetlanej na niebiesko klawiatury. Kobiety zazwyczaj doceniają tego typu detale upiększające, bo jeśli chodzi o świat laptopów, to najczęściej wybierają ten najładniejszy z podobnych jeśli chodzi o elektronikę znajdującą się we wnętrzu.

Zdjęcie utworzone przez drobotdean - pl.freepik.com
awatar autora
Mariusz Szulc Redaktor
Od momentu, w którym dostałem w swoje ręce pierwszy komputer, zrozumiałem, że nowe technologie będą towarzyszyć mi przez całe życie. Dzięki tej pasji trafiłem do zespołu „Gigabajt”, gdzie odpowiadam za przygotowywanie treści na naszego firmowego bloga. W praktyce oznacza to, że codziennie rozmawiam ze specjalistami od sprzedaży i serwisu, a potem przekładam ich wskazówki na język zrozumiały dla każdego, kto potrzebuje komputera do pracy, nauki czy po prostu rozrywki.