Lenovo nie spoczywa na laurach i nieustannie prezentuje coraz nowsze generacje swoich notebooków. Tym razem przyszła kolej na ThinkBooka – odświeżona wersja posiada 14-calową matrycę IPS, energooszczędny procesor Intel Ice Lake oraz dodatki takie jak inteligentny przycisk zasilania. Dlaczego jeszcze warto zdecydować się na Lenovo ThinkBook 14 w roku 2020? Powodów jest kilka. Wszystkie z nich poznacie po lekturze poniższego tekstu.

Skompresowana wydajność w eleganckiej obudowie

Lenovo nie spoczywa na laurach i nieustannie prezentuje coraz nowsze generacje swoich notebookówPierwszym z powodów, dla których warto rozważyć zakup nowego notebooka Lenovo jest jego atrakcyjna specyfikacja. W połączeniu z elegancką obudową daje wrażenie kompletnego sprzętu, który posłuży nam zarówno w podróży, jak i stacjonarnie przy biurku. Odróżnikiem tego modelu od pozostałych jest:

  • jego niewielka waga równa 1,5 kg,
  • obecność nowoczesnych technologii Wi-Fi 5 2x2AC + 1x1AC, Wi-Fi 6 2x2AX, USB-C (Gen 1 x1, Gen 2 x1), HDMI, czytnik kart 4 w 1, osłona kamery ThinkShutter,
  • wsparcie dźwiękowe w postaci głośników stereo Dolby Audio, podwójny mikrofon – certyfikowany przez Skype dla firm,
  • pakiet zabezpieczeń: system aktywnej ochrony (APS), moduł TPM 2.0, na życzenie inteligentny przycisk zasilania z czytnikiem linii papilarnych.

Całość zamknięta jest w obudowie o wymiarach 326 mm x 230 mm x 17,9 mm. Mineralnoszary kolor jest dość uniwersalny. Lenovo ThinkBook 14 wpadnie w oko osobom nastawionym na wysoką użyteczność (więcej tutaj), m. in. dzięki klawiaturze z podświetleniem, jednoczęściowym panelem dotykowym i 10-godzinnym czasem pracy na baterii.

W kwestii komponentów otrzymujemy prosty, ale zaspokajający biznesowe potrzeby komplet. W trakcie pracy korzystać będziemy z procesora Intel Core i7 10. generacji (Ice-Lake), aż do 24 GB pamięci RAM DDR4 oraz jednej z dwóch kart graficznych: Intel UHD Graphics lub AMD Radeon 625.

Obraz autorstwa: psref.lenovo.com
awatar autora
Mariusz Szulc Redaktor
Od momentu, w którym dostałem w swoje ręce pierwszy komputer, zrozumiałem, że nowe technologie będą towarzyszyć mi przez całe życie. Dzięki tej pasji trafiłem do zespołu „Gigabajt”, gdzie odpowiadam za przygotowywanie treści na naszego firmowego bloga. W praktyce oznacza to, że codziennie rozmawiam ze specjalistami od sprzedaży i serwisu, a potem przekładam ich wskazówki na język zrozumiały dla każdego, kto potrzebuje komputera do pracy, nauki czy po prostu rozrywki.